Lirykotwory

01/12/2011

Zamyślenie

Opublikowane jako: Życiem pisane — angelusvericarita @ 12:19

Jestem tym aniołem, któremu ukradziono skrzydła

osiadłym na chmurze, bo w niebie brakło miejsca

a ziemia jest zbyt mała by utrzymać majestat

zbyt pospolita bym stopy swe postawił na grunt

i nazbyt brudna żeby twarz myć w oceanach.

Przysiadłem tu na chwilę podpatrzeć ludzkie życie

zamienić puste uczucia barwami przyjaźni

zadać pytanie którego zadać człowiek się lęka

wyrwać osiołka z bagna i porwać na chmurę

i zmienić kolor nieba na bardziej czerwony.

Omega

Opublikowane jako: Życiem pisane — angelusvericarita @ 12:17

Na progu utraconych chwil jestem

I z lękiem zaglądam w lustro przeszłości

Patrząc z niedowierzaniem, że tyle kwiatów przekwitło

Tyle powrotów i odlotów jaskółki już było

I gdzieś tam Amor na horyzoncie puszczał oczko

A ja obojętnie mijam wszystkie uczucia by cierpieć.

Stoję tak przed tobą o dobra matko naturo

Zapraszasz za szybko i bez żadnych kompromisów

Wyciągniętą dłonią chwytasz za ramiona, lecz trzyma coś jeszcze

Jakby nogi zapuściły korzenie w betonowy strop

Jakby spaw niewidzialny mocował do podłoża…

24.11.2011r

30/07/2011

Wiersze ostatnich dni

Opublikowane jako: O Miłości, Życiem pisane — angelusvericarita @ 16:57

Zakochać się i już

Od motylków skręca mnie, przyjemne uczucie,

Gdzie spojrzę to ty, gdzie pójdę widzę ciebie,

Niosę w sercu twoje odbicie i obraz przyszłości,

Słyszę głos ponętny, kuszenie przymkniętych oczu,

Jesteś jak narkotyk, poprawiasz mi samopoczucie,

Przy tobie czuję się tak lekko jak obłok na niebie,

Uklęknę a ty przyjmij moje wyznanie miłości,

I zamieszkajmy na szczęścia wspólnego zboczu.

23.02.2011r.

PlaySong

Siedzę i siedzę, czekam i czekam
kiedy odbierze ten dra
ń,
czy mi pozwoli na par
ę słów
czy te
ż mnie zjedzie podły głąb…
Wszelka nadzieja poszła w las,
nie wiem czy podpisz
ę dziś coś,
czy b
ędzie premia, z pracy nie wyrzucą już,
czy wpadnie oczko, przydałby
się cud.

Play! Ojejej! Ja nie chcę! Ja mam!
Odwal si
ę pan!
Ja lepsz
ą ofertę mam!
Long play! Online! Ajajaj!
Wypchaj si
ę pan!

Dobiega do mety dzień,
od monitora kwadratowa twarz,
w uszach odmowy ci
ągły dźwięk,
a na j
ęzyku: niech cię trafi szlag…
Odl
iczam minuty kiedy wyjdę stąd,
gdy wpada kontakt pi
ęćdziesiąt dziewięć
MISiO si
ę cieszy i Play też
Samsung Galaxy w drog
ę wyrusza już
I Huawei z kurierem biegnie co sił…

Play! Huraaa! Umowa jest! Lol!
Udało się!
Ja lepsz
ą ofertę mam!
Long play! Online
! Ajajaj!
W PlayStation ju
ż gram!!!

16.06.2011r.

Bo jesteś…

Dziękuję za chwile melancholią usłane,

Za te wszystkie marzenia niespełnione,

Dziś nie liczy się nic tylko obraz w pamięci,

Tylko to co mogło być a być już nie może.

*

Przepraszam, że słońca do rąk twych nie dałem,

Że tylko w ustach twych szukałem utraconej ziemi,

I przepadłem w otchłani zieleni pod brwiami

A dziś żałuję, bo jesteś tam gdzieś za ścianą.

26.06.2011r.

Łzy anioła

Nie znałem uczucia, które serca ludzkie doznają,

Dopóki nie zszedłem na ziemię tobą zauroczony.

Nie wiedziałem, co to miłość tak po ludzku,

Bo przecież anioły kochają zawsze jednako, tak samo.

*

Zszedłem i przepadłem wiedziony uczuciem do ciebie

A ty jak mgła przeminęłaś z czasem jakby nie było nic.

Odziany w kir tylko na chwilę upuściłem łez parę,

Lecz dziś uśmiechem wybielam szaty poplamione zauroczeniem.

*

Kocham smak tych łez, co strzałą palą serce tak błogo,

Niosą niechęć do życia, choć życie nie po to tylko jest.

Bez żalu biegnę dalej, choć w pamięci zostaje twój śpiew,

Zostaje twoje „ja” i moje „ty” – czy pamiętasz jeszcze…?

26.06.2011r.

Daję ci…

Przez okno w chmurach zobaczyłem ciebie

Jak biegniesz przez pustynię miast

Jak szukasz miłości wśród miliona gwiazd

I zszedłem w pośpiechu na twą ziemię.

*

Chodź, a zabiorę twój smutek i roztargnienie

Gdy tylko podasz mi dłoń oraz serce

Gdy otworzysz swego wnętrza twierdzę

A dam ci siebie na każde twe życzenie.

26.06.2011r.

Z pod powieki

Biegnie cichutko ze źródeł serca znacząc szlak,

Tnąc policzek, na którym kiedyś spoczął pocałunek,

Na którym dawno rumieniec zakwitł jakby kwiat

A dziś zwiądł od gorzkich jak piekło łez,

Co z pod przymkniętej powieki przemknęła raz ostatni

Przez mapę lica i upadły ciężko, rozprysły się jak kryształ,

Zniknęły pośród kurzu zapomnienia, w śmietniku

Przeszłości znalazły swe odwieczne miejsce

By ustąpić temu słońcu, co na moich ustach gra…

27.06.2011r.

Uczucie na sprzedaż…

Nie kupisz mnie już swym zalotnym spojrzeniem

Nie sprzedam serca za nawet miliard pocałunków

Nie wycenię nigdy „kocham” za tysiąc szeptów

Nie znajdziesz już mnie nawet po przecenie

Nie obejmuje mnie promocja ani rabat za skazy

Nie kupisz uczuć, bo nie sprzedam się nigdy więcej.

27.06.2011r.

Czas marzeń

Spadłem tu z nieba by spełnić twoje najskrytsze marzenia,

By ci pokazać drogę do twego królestwa ze snów dziecinnych,

Dodać ci skrzydeł takie jak anioły tylko mają ukryte w duszy,

Przekuć twe ideały i uformować piękno architektury miast,

Pozbierać rozrzucone uczucia i stworzyć ci obiekt miłości,

A potem usiąść na skraju twego ostatniego domu

I zanieść zmęczonego życiem tam skąd marzenia biorą początek.

27.06.2011r.

Radością bądź

W blaskach uśmiechu biegnę po alejkach świata,
podmuchem rado
ści rzekę łez zawracam,
usiadam cicho tak blisko twego serca ukojeniem
i buduje most zapraw
ą ze szczęścia sklejany.
*
Widz
ę jak zakwita na twych ustach zadowolenie,
błogi stan dodaje skrzydeł mar
zeniom z lat,
cho
ć nie chcesz żyć przeszłością bez śmiechu
lecz ci
ągle smutek dręczy senną toń duszy.

28.06.2011r.

Słoneczko moje

Wychodzi na spacerek każdego poranka,

W sukience z promieni z chmurką za rękę,

Czy wiosenna rosa, czy na ulicach szklanka,

Popieści niedźwiadka, opali panienkę,

Za pomocą tęczy umaluje kwiaty do wianka.

Zatańczy z aniołem, co się zdrzemną na chmurze,

Podszczypie sokoła i popieści dzieci czasem,

Nie lęka się, gdy przyjdą letnie burze,

A kiedy zmęczy się to przycupnie nad lasem

I czasem bywa złośliwe jesienią zrywając róże.

Lecz bez ciebie słoneczko, co o poranku słowikiem nucisz,

Co świerszczem uciekasz znużone na drugi koniec ziemi,

Niebyło by radości, bo ty zawsze do życia wszystko budzisz,

Bo dzięki tobie woda i ziemia przecudnie się mieni,

Choć czasem duszno i parno to nigdy się nie znudzisz.

28.06.2011r.

Wieczność

Bez takich my
śli i bez takich słów,
Po burzach
życia i sztormach namiętności,
Osiadam cicho na laurach błogo
ści
I przemierzam bez ko
ńca krainę snów.
*
Jeszcze tylko ciebie potrzymam za dło
ń,
Zaszeptam się jeszcze w twoim utajeniu,
Najmilszym i najtkliwszym serca uspokojeniu,
Bo tylko ono w tym
życiu jak przepastna toń.
*
Teraz ju
ż idę leciutko ku nowej krainie,
W anielskim orszaku bezszelestnie płyn
ę,
W cudownych kadzidłach cudownie gin
ę
I nie
lękam się już wcale że to znów minie.

14/02/2011

Czas zakochania - zbiór wierszy

Opublikowane jako: Erotyki, O Miłości — angelusvericarita @ 19:43


Zapatrzenie

Patrząc w twoje oczy widzę raj, pejzaż radosny,

Chodząc drogą twych ust, po miękkim mchu stąpam

Jak ogień ogrzewa namiętność moje drżące ciało

Niczym piorun razi mnie twój dotyk, gęsia skórka

Rumieniec zawstydzenia, gdy stoisz w cieniu nago.

Z zapartym tchem całuję każdą cząstkę żywej materii

Spijam nektar łapczywie jak kot pijący mleko o poranku

Zaciskam palce na poduszce, gdy wpijasz się jak wamp

Gdy przenikam najdalsze zakamarki podświadomości

I zmęczeni opadamy bez ruchu, tylko kołatanie serc.

28.01.2011r.

Promyczek mój

Słyszę z dali szept twojego serca i westchnienie duszy

Uśmiech twój mknie jak kometa, załamując czasoprzestrzeń

Przeszył me serce piorun twoich zakochanych oczu

Zatrzymał dotyk płomiennych ust na zawstydzonym policzku.

Nie wypuszczaj mnie z ramion, bo się rozpłynę znów

Przemienię w ulotne doznanie, jak mgiełka zniknę bezpowrotnie

Zachowaj mnie przy życiu, moje ukochane słońce

Ukryj w sercu i nie trać nadziei na przyszłość mój boski Promyczku.

07.02.2011r.

Dajesz mi

Po schodach chmur biegnę do ciebie rozmiłowany w tobie

Bez względu na przeszkody, ciernie raniące bose stopy

Boga, który stanął na przeszkodzie i diabła jadem plującego

I ludzi kamienujących słowem, brutalnie niszczących raj.

Nie dam się zastraszyć, uciekać będę do ciebie przez wieki

Nic mi przekleństwa i ból, nic kamienie i głazy, deszcz komet

Bez twojego uśmiechu nie umiem już żyć i umrzeć też nie

Nie potrafię być, bo ty mi dajesz coś, co się szczęściem zwie.

08.02.2011r.

Dal przeklęta

W kawałku świata, na skrawku niebiańskiej materii

Przeżywam bóle tęsknoty, koszmarne lęki o ciebie

Wyję, bo kocham, jęczę z zakochania w twych oczach.

Rękoma pragnę przybliżyć zachód do wschodu

Zbyt krótkie ramiona by wyrwać cie z tamtej strony

By porwać i unieść jak jaskiniowiec bez pytania.

Choć odległość dziś nas dzieli i tęsknota zabija

To jutro będę już o ten dzień bliżej twoich ust

Będę cię adorować dzień i noc, we wszystkie pory roku.

09.02.2011r.

Gwiazda

Przez nieboskłon cały biegnę bez tuniki

Orion się podniecił, padła niedźwiedzica

Wóz się wykoleił, lew przewrócił wodnika

A gwiazda polarna rumieńców dostała.

Księżyc zboczeniec zerka bez obawy

Złapał mnie za ramię, zaciągną na ganek

By mi dać nauczkę użył swej buławy

Potem szybko sukienkę z mglistych firanek.

09.02.2011r.

O bliskości

Jestem już blisko ciebie, tylko otwórz zapłakane oczy

Wysusz łzy słońcem i usta pomaluj ciepłym miodem.

Pozwól dotknąć lica, złożyć pocałunek na czole

Zmień szarość dnia promiennym uśmiechem warg.

Złap mnie za rękę, pognamy gdzie rośnie szczęście

I gdzie radość zrywać będziemy jak słodkie poziomki.

Potem delikatnie ułożę cię na mchu i zakryje księżyc

Skropię twe ciało kroplami ciepłej rosy mych pragnień.

Uniosę twe zmęczone ciało, położę na chmurze

I zasnę przy tobie jak wierny pies, twój stróż.

13.02.2011r.

Ty…

W sercu jest tylko miejsce dla ciebie

i paru kropel życia bym cię kochał.

Wymiatam wszystko, co stare było

co tylko przeszkadza i zabija uczucia.

Ciebie chcę tu i teraz, na zawsze

nie szukając przygody bez twych ust.

W uczuciach jestem stałocieplny

i monotonnie nudny, bo kocham tylko raz.

13.02.2011r.

Pakt

Połączmy dwa światy, choć nie tak różne

Zawiążmy dłonie niczym węzeł Gordyjski

Spiszmy umowę przyjaźni, nałóżmy obrączki

Nie zważając na złorzeczenia bezduszne.

*

Tylko w przyjaźni pełnia naszych uczuć skryta

Utajona przed zawistnym okiem i zazdrością

Przed tymi, którzy tylko bez zasad chwilą żyją

A chwila jak sen czy mgła na zawsze znika.

*

Stawiam przed nami życie albo śmierć

Rzucam na szale pokrętne koleje losu

Kładę na twym sercu wiosnę i deko mrozu

Wybieraj, radość życia czy ulotnej chwili ćwierć…

14.02.2011r.

26/01/2011

Podryw

Opublikowane jako: Erotyki — angelusvericarita @ 20:06

Podaję ci dłoń a ty za nią złap by walca zatańczyć

Zawirujemy świat nasz, popłyniemy w dal z tej sali.

Wyczuwam w twych oczach niepewność, lęk mi nieznany

Drżącą dłoń kładziesz na ramieniu, mylisz kroki.

Nie skrzywdzę cię, to tylko taniec, szalony bal

Rozluźnij się, ja nie gryzę, przecież nie jesteśmy sami.

Gdzie ty mnie ciągniesz, po co do garderoby?

Powoli, nie całuj tak zaborczo, starczę ci na całe wieki.

Tańczmy to tango, orkiestra tak pięknie dziś gra,

Zostaw, odłóż to na potem, cały należę do ciebie.

Orkiestra gra, a namiętność jęczy i wzdycha

Potem zalani nie chcemy przestać już do rana.

25.01.2011r.

Lęk o Ciebie

Opublikowane jako: O Miłości — angelusvericarita @ 19:54


Nie chcę cię stracić moje szczęście maleńkie

Zgubić po drodze, gdy biegnę do pracy.

Schowam cię w sercu, tylko mi nie ucieknij

Zapnę guziki pod szyją byś nie wypadło.

Nie chcę cię stracić nadziejo najsłodsza

Cierpieć po stracie, kolejny dramat.

Zakuję ciebie w kajdany okrutnej namiętności

Okryję szczelnie jak pokrywą sarkofagu.

25.01.2011r.

Koncert

Opublikowane jako: O Miłości — angelusvericarita @ 19:50

Chcę grać na klawiszach twoich ust pieśń rozkoszy

Zaśpiewać na harfie gęstych rzęs, przeciągnąć smyczkiem

Zaszeptać świstem fleta, nastroić kontrabas intymności

Zatańczyć w rytm bijącego serca i szybkiego oddechu

Wystrzelić koncertem pragnień w twoje wnętrze.

23.01.2011r.

Dziadek Mróz

Opublikowane jako: Życiem pisane — angelusvericarita @ 19:45


Nad ranem idę odziany w płaszcz zimowej pogody

Przebiegnę przez podwórze, psa z budy wypłoszę

Za wiewiórką poskaczę, wróblom nosa utrę

Potem usiądę chwilę na kominie, posłucham

Co ludzie plotą, jakie bolączki mają tego roku

Jeszcze namaluję bukiet na szybie ślicznej dziewczynie

I ulecę pognany wiatrem tam gdzie śniegi nie topnieją.

23.01.2011r.

Intryga

Opublikowane jako: O Miłości — angelusvericarita @ 19:38

Do rąk twych swoje serce oddaję na zawsze

Zostawiam pocałunek, muśnięcie twarzy

Ja odchodzę ze smutkiem pod rękę, nie czekam

Ty nigdy nie zrozumiesz uczuć mojej duszy.

Opiekuj się dobrze, a kiedy zrozumiesz zapukaj

Serce jak telefon, przyfrunę po usłyszeniu sygnału

Usiądę tak blisko jak teraz, wyszeptam czule

Pocałunkiem nakreślę granice namiętności.

Teraz żegnaj, nie wołaj, oszczędzisz mi bólu

Odejdę z uśmiechem, z rozterką przejdę obok ciebie

Zabiorę zapach perfum, smak porannej rosy ciała

Lekko jak motyl ulecę i zniknę we mgle wspomnień.

22.01.2011r.

Bezprawie

Opublikowane jako: Życiem pisane — angelusvericarita @ 19:35


Bez prawa do miłości, bo brzydota niby nie odczuwa

Szczęścia ni grama, trzeba paść płasko przed światem.

Stukilowy głaz czulszy od ludzi, zapłakałby gdyby mógł

Bo człowiek człowieka wróg, jest bezdusznym katem.

Nie szukam litości, tylko zrozumienia ludzkiej podłości

Ilustracji współczesnego ego, portretu dumnej pychy.

Może kiedyś przyjdzie oświecenie, natchnie mądrością

I minie czas szafowania nagością, przeminą erotyczne przepychy.

21.01.2011r.

Następne »